80% Polaków wybiera numer 37. A Wy?

80% Polaków wybiera numer 37. A Wy?
0 Komentarzy

Czy zastanawiało Was kiedyś dlaczego liczba 37 jest najpopularniejszą liczbą w Polsce? Dlaczego 80% Polaków świadomie godzi się, by ta liczba decydowała o ich minionym roku, a czasem całym życiu? Czy macie świadomość, że właśnie liczba 37 przeszkadza większości społeczeństwa dojść do niezależności finansowej?

Ta liczba sprawia też, że nasze społeczeństwo jest smutne, zatroskane i żyje poniżej swoich możliwości…

Czy wiecie już o czym mówię?

Ja kilka lat temu całkiem nieświadomie zrobiłem krok, który sprawił, że moje życie stało się lepsze i liczba 37 już mnie nie dotyczyła. Od tamtej pory do dziś moją liczbą jest 36, która okazała się kluczowa pod kątem moich finansów, daje mi wiele szczęścia, radości i niezależności.

Zatem czym jest tajemniczy numer 37?

Co roku każdy z nas składa PIT do urzędu skarbowego. To on pokazuje jak przepracowaliście poprzedni rok. 80% społeczeństwa to pracownicy etatowi, którzy muszą złożyć PIT-37. Problem w tym, że ta grupa społeczeństwa płaci największe podatki. Zanim otrzymają kwotę netto na konto, najpierw z ich wynagrodzenia „swoje” otrzymują instytucje państwowe takie jak ZUS i urząd skarbowy. Oznacza to, że to rozwiązanie jest najgorsze pod kątem finansowym. Dlaczego? Ponieważ wyliczono, że w całym życiu przeciętny obywatel najwięcej pieniędzy wyda na podatki. Nie dom, nie samochód, nie wakacje, nie ubrania tylko PODATKI!

W latach 2007-2011 również byłem pracownikiem etatowym. Dodatkowo jednak założyłem działalność gospodarczą rozliczając się na zasadach ogólnych w progresywnej skali podatkowej (18% i 32%).

Co mi to dało?

Zmieniłem PIT-37 na PIT-36, który otwierał mi dodatkowe możliwości. Działalność w pierwszych dwóch latach kosztowała mnie tylko 400 zł/mc (przez 2 lata jest w Polsce promocja ze strony państwa na ZUS). Koszty typu paliwo, amortyzacja auta, zakupy biurowe, laptop itd. mogłem wrzucać w koszty. I tak to kupujecie, prawda? Działalność generowała stratę, z kolei od mojej pensji mój pracodawca odprowadzał grzecznie podatek. Co się stało przy rozliczeniu PIT-36? Mogłem w jednym PIT rozliczyć dochody z umowy o pracę i działalności gospodarczej.

Jak to robiłem?

Jeśli z umowy o pracę zarobiłem brutto 50.000 zł rocznie to mój pracodawca musiał zapłacić za mnie około 10.000 zł podatku. Jeśli w tym samym czasie miesięczne koszty mojej działalności wynosiły 2.000 zł, czyli w roku jakieś 24.000 zł to po zsumowaniu łączny dochód brutto wyszedł 26.000 zł. Czyli należny podatek od takiej kwoty to około 5.000 zł.

I co wtedy się stało?

Mój urząd skarbowy był zobowiązany zwrócić mi legalnie nadwyżkę podatku (zapłaconą przez mojego pracodawcę) w wysokości około 5.000 zł na konto w banku. Nawet nie generując żadnego dochodu na działalności wydawałem na ZUS w roku 12 x 400 zł = 4.800 zł, a otrzymywałem 5.000 zł. WSPANIALE!!! No i w każdym momencie byłem przygotowany, aby mój biznes ruszył, bo działalność już funkcjonowała.

W ten sposób pokazuję Wam jak w prosty sposób zrobić pierwszy krok do założenia firmy, pomimo pracy na etacie. Czy odważycie się wykonać ten krok lub podpowiecie go osobom z PIT-37, że są lepsze rozwiązania?

Dziś mój PIT posiada turbodoładowanie i nazywa się PIT-36L. Wiecie dlaczego? Sprawdźcie to!!!