Gdy wsadzam go głęboko czuję ulgę, potem wychodzę

Gdy wsadzam go głęboko czuję ulgę, potem wychodzę
0 Komentarzy

Trzymam go w ręku stojąc przed szybą. Jest przygotowany do użycia. Wszystkie zmysły mówią, że powinienem wejść pewnym krokiem i je obejrzeć. I zawsze jest ta pokusa – otworzyć, wyjąć, położyć na blacie, czekać na zdjęcie klipsów i na końcu zapłacić. Szybka kalkulacja w głowie. Opłaca się? Czy inni też mają na nią ochotę? Będę jedyny? Kątem oka zauważam jak jeden facet ją bierze. Podchodzi do lustra. Z daleka pasują do siebie. Lekko przyciąga ją do siebie, a potem bierze pod rękę. Hmm, to chyba nie dla mnie. Nie będę z nim rywalizował, są przecież inne. Patrzę dalej. O! Z daleka ta wygląda dobrze. Uprzedza mnie jednak jakaś kobieta. Bierze ją i zaczyna dotykać. To już nie będzie to samo. Nie lubię bezpośrednio po kimś oglądać. Szukam dalej tej wyjątkowej. Mam szczęście, widzę coś dla mnie z górnej półki. Rozmiar na oko wydaje się ok, więc zabieram ją do kabiny z lustrem. Teraz będę mógł ją oglądać z każdej strony. Dopinam ostatni guzik, poprawiam rękawy i wiem, że będzie moja. Idealnie się spasowaliśmy i z przyjemnością idę do kasy. Płacę. Wkładam swój pulares do środka, głęboko… i czuję ulgę, potem wychodzę. Dziś kupiłem to, po co przyszedłem, bez rozkojarzenia na inne pokusy rabatowe.

Każdy z nas uwielbia kupować. Ja także, dlatego kupowanie koszul to wręcz moje hobby i duża przyjemność. Uwielbiam te z ciekawymi wzorami i mankietami. Gdy leżą idealnie dodają mi mnóstwo pewności siebie i stylu. Ty zapewne też masz swoje ulubione rzeczy, które kupujesz częściej.

Kupowanie = Przyjemność, jednak z finansowego punktu widzenia prowadzi do wielu zagrożeń. Często ludzie nie kontrolują swoich wydatków, ulegają emocjom i witrynowym promocjom. Idąc po korytarzu galerii handlowej jesteśmy bombardowani świetnymi okazjami i kuszeni rabatami. Dodatkowym zagrożeniem jest posiadanie karty płatniczej, na której trzymamy większość swoich środków. Płacąc kartą nie czujemy tak bardzo ich ubytku. Można temu zapobiec. Ja stosuję 3 sprawdzone metody na rozsądne zakupy.

  1. Określam cel zakupów.

Zawsze idę do sklepu z określonym celem. Wiem czego szukam, przez co oszczędzam czas. Włóczenie się po marketach, galeriach czy sklepach z założeniem „może na coś trafię” jest złudne. Zawsze wydaje się za drogo.

  1. Określam budżet zakupowy.

To nie oznacza, że muszę wszystko wydać. Orientuję się najpierw w jakich przedziałach cenowych mogę daną rzecz kupić. Dotyczy to koszul, komputera czy samochodu. Wcześniejsze rozeznanie w Internecie ułatwia i przyspiesza dokonywanie zakupów.

  1. Dopytuję o rabaty.

Dowiaduję się o możliwości rabatów czy zniżek albo z Internetu albo po wejściu do sklepu. To świetna zasada jeśli nie zależy nam na konkretnej marce rzeczy. Kupuję tam gdzie są dobre rabaty, z zachowaniem wysokiej jakości.

Kupuj rozsądnie stosując te zasady. Sprawią, że zawsze będziesz świadomym konsumentem i będziesz trzymać emocje pod kontrolą. Pamiętaj, że emocje zawsze są i rządzą nami. Możesz je opanować, a pieniądze których nie wydasz, przeznaczysz na oszczędzanie. Dzięki temu będziesz cieszyć się nowymi rzeczami, ale także sukcesywnie będzie rósł Twój majątek i kapitał.

Zjedz ciastko i miej ciastko – to złota zasada edukacji finansowej