Flaga Unii Europejskiej

Jak można przeczytać w Forsal, w Komisji Europejskiej coraz głośniej mówi się o negocjacjach dotyczących wprowadzenia płacy minimalnej dla każdego Europejczyka. Od połowy stycznia 2020, przez sześć tygodni Bruksela będzie tworzyć wstępny dokument, a następnie przez kolejne sześć tygodni mają trwać negocjacje z zainteresowanymi państwami, aby ostatecznie przygotować odpowiednią propozycję legislacyjną. Szacuje się, że propozycja zmian będzie gotowa na początku września.

Jak dalej przeczytamy w Forsal, zakres pensji minimalnej ustalonej w krajach Unii Europejskiej jest dość duży, a część krajów nie ma pensji minimalnej. Porównując dwie największe różnice można zauważyć, że jest to siedmiokrotnie większa różnica między Luksemburgiem, gdzie pensja minimalna wynosi 2 071 euro, a Bułgarią z 286 euro. Na podstawie danych z Emito.net można też zauważyć, że płaca minimalna w Polsce w roku 2019 wynosiła 523 euro. W kontekście tych liczb należy zauważyć, że Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie realizuje zapowiedzi z kampanii wyborczej dotyczące stopniowego podwyższania płacy minimalnej. Od 1 stycznia 2020 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosi 2600 zł brutto, a w najbliższych latach planowane są kolejne podwyżki – 3000 zł w roku 2021 oraz 4000 zł trzy lata później.

Warto w kontekście podwyżki płac zacytować wypowiedź europosłanki PiS Elżbiety Rafalskiej odnośnie wysokości płacy minimalnej: „- My wyznaczyliśmy własną drogę dojścia do odpowiedniej wysokości. Zrobiliśmy to, zanim Unia na to wpadła.” Natomiast innym argumentem jest wypowiedź Macieja Koniecznego, posła Lewicy: „- My uważamy, że nie da się projektować płacy minimalnej w tak długim okresie” oraz proponuje inne rozwiązanie, zamiast sztywnych liczb proponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość: „- Jesteśmy za tym, żeby związać ją trwale ze średnim wynagrodzeniem. I wtedy wysokość będzie wynikać z dynamiki gospodarczej.”

Pojawiają się również głosy sceptyczne odnośnie śmiałego pomysłu Komisji Europejskiej. Jak zauważyć można z artykułu w Forsal, kraje skandynawskie nie są zadowolone z tego projektu. Dania, Finlandia i Szwecja nie mają określonej płacy minimalnej, ponieważ to związki zawodowe decydują o wielu kwestiach. Komisarz UE, Nicolas Schmit uspokaja jednak, że w projekcie znajdzie się również miejsce na poszanowanie tradycji państw członkowskich.